Meteoropatia, kult atmosferyczny i sport narodowy

Z braku laku przyczyn naszego złego samopoczucia upatrujmy w niskim ciśnieniu spowodowanym pogodą. Jej nagłe zmiany rzeczywiście mogą wpływać na naszą formę, ale warto podkreślić, że meteoropatia zwana zwyczajowo meteopatią nie jest traktowana przez medyczne gremium jako jednostka chorobowa. Mimo to możemy znaleźć w encyklopedii medycznej objaśnienie tego pojęcia. Zgodnie z zapisem okazuje się, że meteoropatią nazywamy skłonność do nadmiernego reagowania na zmiany atmosferyczne zarówno w wymiarze fizycznym, jak i psychicznym.

Pomiędzy nauką, a wierzeniami

Brak stosownych uwarunkowań medycznych związanych z meteopatią spowodowany jest brakiem dowodów naukowych na faktycznie istnienie owych zależności. Większość osób tłumaczących kiepską formę zdrowotną aktualną aurą popełnia tak zwany błąd konfirmacji. W praktyce oznacza to, iż podświadomie uznajemy wyłącznie te informacje, które dowodzą, a nawet tłumaczą naszą tezę. W konsekwencji każda migrena, ból mięśni, łupanie w krzyżu, a czasem nawet i dolegliwości trawienne są w naszym mniemaniu efektem niekorzystnego biometu. Tu rodzi się pytanie – czym jest ten tajemniczo brzmiący biomet? W ramach poszukiwania odpowiedzi postanowiliśmy zapytać o to specjalistę – Jana Akacjowego.

„Biomet to skrót od biometeorologii, czyli nauki zajmującej się interdyscyplinarnym stykiem biologii, klimatologii, geografii i medycyny. Oznacza to, że nauka ta bada wpływ warunków atmosferycznych na fizjologię wszystkich organizmów żywych znajdujących się na kuli ziemskiej z uwzględnieniem ich rozmieszczenia oraz zachodzących zmian klimatycznych. W praktyce biometem w zależności od kontekstu określamy poziom ciśnienia oraz zmiany temperatury…”

Mieszczańskie przyzwyczajenia

Choć dowodów naukowych brak, to na próżno szukać – nawet pośród medycznych idealistów kogoś, kto jednoznacznie wykluczy warunki atmosferyczne z wpływu na nasze samopoczucie. Jedna z teorii głosi, iż poziom meteopatów jest zawyżony u mieszkańców miast, którzy ze względu na położenie i styl życia przyzwyczajeni są do (o ironio!) warunków cieplarnianych. W konsekwencji oddalania się od przyrody i ruchu fizycznego na świeżym powietrzu mieszkańcy dużych aglomeracji stają się bardziej senni i apatyczni. Współczesne – aktualne teorie zarzucają owe efekty również morderczemu smogowi, który także jest swego rodzaju elementem atmosferycznym, bowiem objawia się on nie tylko na skutek działalności człowieka, ale także w konsekwencji naturalnych zjawisk meteorologicznych.

Ciąg przyczynowo-skutkowy

Nie da się wykluczyć, iż czasem zerkamy za szybę w ramach codziennego przyzwyczajenia wmawiając sobie podświadomie, że dziś będziemy czuć się gorzej, bo przecież słońca brak, bo mgła, bo deszcz, bo wiatr… Postanowienie o złym samopoczuciu nie jest jednak dostatecznym powodem do lekceważenia zjawiska meteopatii, bowiem wykluczyć go nie można. Zależność ta jest o tyle niebezpieczna, że z wolna staje się zjawiskiem kulturowym, a nastroje społeczne związane z wpływem pogody na stan naszego zdrowia mogą być eskalowane w ramach tzw. sportu narodowego.

Tekst przy współpracy z https://www.allecco.pl/.